Michał Siedziako – „Marian Jurczyk (1935–2014). Biografia polityczna szczecińskiej legendy Solidarności” – recenzja i ocena
Michał Siedziako – „Marian Jurczyk (1935–2014). Biografia polityczna szczecińskiej legendy Solidarności” – recenzja i ocena
Michał Siedziako jest doktorem nauk politycznych, zawodowo przez lata związanym z Oddziałowym Biurem Badań IPN w Szczecinie. Wśród jego zainteresowań naukowych znajduje się najnowsza historia Polski, a śledząc dorobek publikacyjny autora można dostrzec, że bliska jest mu tematyka związana z działalnością opozycji oraz Kościoła katolickiego w PRL, którą bada w dużej mierze w zakresie dotyczącym Szczecina i Pomorza Zachodniego, wzbogacając wiedzę o historii regionalnej bliskich sobie stron.
Michał Siedziako jest też autorem omawianej książki „Marian Jurczyk 1935-2014. Biografia polityczna szczecińskiej legendy Solidarności”. Publikacja została wydana przez Europejskie Centrum Solidarności, co stało się jedną z przyczyn nagłośnionego medialnie sporu między autorem i jego dotychczasowym pracodawcą. Te niecodzienne okoliczności towarzyszące jej wydaniu nie powinny jednak przesłonić wartości merytorycznej, jaką niesie sobą omawiana pozycja. Te przemawiają jednoznacznie na jej korzyść.
Książka imponuje już swoim rozmiarem. Liczy bowiem około 900 stron, z czego kilkadziesiąt samego aparatu naukowego (bibliografii, indeksów; do tego doliczyć należy przypisy, przeważnie źródłowe u dołu stron – przy czym w zasadzie w książce trudno znaleźć strony bez przypisów). Baza źródłowa pracy również robi wrażenie. Zaliczają się do niej materiały archiwalne, relacje i korespondencja (także osób znających bohatera książki, współpracujących z nim, również członków rodziny Jurczyka), akty prawne, materiały prasowe i ze stron internetowych, niepublikowane rękopisy czy maszynopisy, znaczna ilość źródeł publikowanych: dokumentów, wspomnień, wywiadów, wydawnictw albumowych oraz liczne opracowania.
Ramy czasowe książki wyznaczone są już w tytule latami życia Mariana Jurczyka. Mamy wszak do czynienia z biografią tej postaci. Biografią przede wszystkim polityczną, choć autor nie unika też spraw osobistych, w tym rodzinnych Jurczyka, tak więc o jego działalności zawodowej, społecznej i politycznej nie czytamy jako o czymś wyabstrahowanym, otrzymujemy moim zdaniem całościowy portret szczecińskiego związkowca.
Czytamy zatem o życiu człowieka wychowanego na polskiej wsi, którego dzieciństwo przypadło na czas wojny, a losy powojenne mogą stanowić przykład awansu społecznego, jaki stał się wówczas udziałem wielu ludzi o podobnym życiorysie. Czytamy o pracy w Stoczni Szczecińskiej im. Warskiego, śledzimy rozwój zawodowy i polityczny Jurczyka w dekadzie lat ’70, także – jego uwikłanie we współprace z bezpieką.
Bardzo rozbudowana i szczegółowa jest część książki poświęcona działalności sygnatariusza porozumień szczecińskich w dekadzie lat ’80 – był wszak jedną z czołowych, a na Pomorzu Zachodnim, czołową postacią NSZZ „Solidarność”. Michał Siedziako dokładnie opisuje jego ówczesne poglądy oraz losy w stanie wojennym i po jego zakończeniu.
Książka omawia też działalność Mariana Jurczyka po przełomie 1989 r. – jego nieudane próby odgrywania większej roli w życiu związku, a końcu, już w ramach nowego związku „Solidarność ‘80” próby angażowania się w sprawy pracownicze i życie polityczne. Marian Jurczyk był w owym czasie zdecydowanym krytykiem modelu transformacji gospodarczej, a jego poglądy ulegały radykalizacji. Można jednak mówić o pewnych sukcesach politycznych bohatera książki – w 1997 r. był w swoim regionie postacią obdarzoną popularnością i autorytetem, które pozwoliły mu bez poparcia żadnej formacji (choć przy nieoficjalnej życzliwości AWS) zdecydowanie wygrać wybory do senatu. Równolegle angażował się w politykę lokalną, a w 2002 r. został pierwszym prezydentem Szczecina wybranym w głosowaniu powszechnym. Choć może nie są to najbardziej odkrywcze pod względem badawczym fragmenty książki, nie ukrywam, że mi czytało się je najlepiej, zresztą książkę pisał politolog, więc autor był tutaj w swoim żywiole.
Książka Michała Siedziaki jest wręcz wzorowym opracowaniem historycznym i choć zabrzmi to jak truizm, rzeczywiście napisana jest „sine ira et studio”. Na najwyższe pochwały zasługuje dobór i wykorzystanie źródeł przez autora. Widać też doskonały warsztat i umiejętność krytyki, również wartościowania tychże źródeł. Marian Jurczyk może uchodzić za postać kontrowersyjną – choćby z uwagi na swoje perturbacje lustracyjne. Bardzo ciężko jest pisać o kontrowersyjnych postaciach unikając tonu bądź to oskarżycielskiego, bądź to pochwalnego, a jednocześnie pisać ciekawie. Doktorowi Siedziace ta sztuka jednak się udała. A co może najważniejsze – autor, choć unika ferowania osądów, nie unika artykułowania swoich opinii.
W kwestii najbardziej może drażliwej, czyli procesu lustracyjnego Jurczyka, autor krytykuje Sąd Najwyższy, który wbrew wszystkim wcześniejszym instancjom, uznał oświadczenie lustracyjne bohatera książki za prawdziwe Zdaniem Michała Siedziaki z dokumentacji i materiałów źródłowych wprost wynika, że współpraca Mariana Jurczyka z bezpieką w pewnym okresie jego życia była niezaprzeczalnym faktem. Takie a nie inne rozstrzygnięcie SN przypisuje autor faktowi, że środowisko sędziowskie samo pozostawało niezlustrowane i dominowała w nim niechęć do daleko posuniętych rozliczeń.
Autor nie pomija też antysemickich poglądów i opinii Jurczyka, które wygłaszał na przestrzeni lat, w pewnym miejscu daje się nawet wyczytać stwierdzenie, że horyzonty bohatera książki generalnie były dość wąskie. Autor ukazuje też Jurczyka, rozczarowanego w toku swojej działalności politycznej do postawy Kościoła, jako generalnie antyklerykała, choć człowieka wierzącego i przywiązanego do religii katolickiej. Wprost stwierdza, że dla Szczecina prezydentura Jurczyka była polityczną i organizacyjną katastrofą. Choć powołując się na kontrowersje, przytoczyłem kwestie niewygodne dla bohatera biografii, książkę trudno uznać za akt oskarżenia wobec Mariana Jurczyka. Nie jest to także apoteoza.
Przede wszystkim jest to fascynujący portret przedstawiciela klasy robotniczej, któremu system panujący w Polsce po II wojnie światowej umożliwił awans społeczny, ale na dłuższą metę nie wywiązał się z obietnic zasobnego i godnego życia, wskutek czego ludzie właśnie tacy jak Jurczyk przyczynili się do upadku PRL. Człowieka wychowanego w określonych warunkach co przyczyniło się do wykształcenia określonych poglądów. Pracowitego, aktywnego, ale też obciążonego określonymi słabościami. Chcącego po upadku „komuny” odgrywać istotną rolę polityczną, nie rozumiejącego jednak nowych czasów i mającego trudności z adaptacją do nich. Postaci niejednoznacznej, posiadającej zarówno niekwestionowane zasługi, jak i obciążające przywary.
Dla zainteresowanych najnowszą historią Polski i ruchem solidarnościowym jest to pozycja obowiązkowa. Wydaje się, że trudno będzie teraz powiedzieć lub napisać cokolwiek nowego, nie odwołując się do pracy dra Siedziaki. Chciałoby się kiedyś mieć okazję przeczytać porównywalnej jakości całościową biografię Lecha Wałęsy – może kiedyś przyjdzie czas i na taką publikację.