Eric Lichtblau – „Sąsiedzi naziści” – recenzja i ocena
W czternastu rozdziałach książki amerykański dziennikarz śledczy ujawnia szczegóły operacji, której celem było wykorzystanie i chronienie ludzi Hitlera po II wojnie światowej w USA. Lichtblau podejmuje się wyjątkowo trudnego zadania. Tematyka, choć niezmiernie interesująca, wciąż wzbudza wiele pytań, a o jednoznaczne odpowiedzi jest bardzo trudno. Dominują raczej białe plamy i znaki zapytania. A nie brakuje również czarnych plam na honorze rządów i urzędników wysokiego szczebla, którzy przyczynili się do ochrony hitlerowców.
Opierając się na niedawno odtajnionych dokumentach i rozmowach ze świadkami, autor ujawnia w jaki sposób radzili sobie niedawni twórcy zbrodniczej machiny w Stanach Zjednoczonych. Przedstawiając przykłady Wernhera von Brauna, Toma Soobzokova, Otto von Bolschwinga, Hubertusa Strugholda, Andriji Artukowicia, Jakuba Reimera czy Aleksandra Lileikisa pokazuje postępowanie amerykańskich władz. Wcześniejsze biografie nazistów zostały zatuszowane. W nowej ojczyźnie otrzymali pomocną dłoń od agencji rządowych. Stali się szanowanymi naukowcami, inżynierami, twórcami nowoczesnych programów kosmicznych. Nie tylko objęto ich specjalną ochroną, ale wręcz zapewniono komfortowe warunki pracy i życia dla całych rodzin w projekcie Paperclip. Nie za darmo jednak. Ich wcześniejsze doświadczenie zostało wykorzystane w przemyśle wojennym. Niektórzy z nich czuli się tak pewnie, że nawet nie ukrywali wcześniejszych zbrodniczych dokonań. Ba, niektórzy wręcz chełpili się nimi.
Eric Lichtblau jako doświadczony dziennikarz śledczy, który za swoje reportaże otrzymał Nagrodę Pulitzera, na udanie stosuje tę samą formę literacką w Sąsiadach. Pomimo lekkiej formy, w książce wykorzystano mnóstwo źródeł archiwalnych, podpartych również spotkaniami ze świadkami. Losy poszczególnych nazistów ukazywane są czytelnikowi stopniowo. Nie otrzymujemy w pigułce gotowej historii z happy endem. Śledzimy historie pełne złych i dobrych bohaterów, napięcia pomiędzy zbrodniarzami a śledczymi owładniętymi żądzą ich osądzenia. Mamy też okazję docenić pracę tych, którzy od dekad starali się o ukaranie nazistów. Przeciwko nim stała nierzadko CIA, FBI oraz wysoko postawieni urzędnicy. Mimo wszystko dzięki ich staraniom, nagłaśnianiu sprawy w mediach, niektórych zbrodniarzy przynajmniej pod koniec życia udało się pozbawić obywatelstwa amerykańskiego.
Sąsiedzi naziści nie obejmują wszystkich przypadków ludzi Hitlera zbiegłych do USA. Ten proces możemy śledzić szerzej w pozycji Zbiegli naziści Steinachera, ogólnie przedstawiającej ucieczki nazistów z Europy. Lichtblau skupia się raczej na najbardziej barwnych postaciach niemieckiego reżimu, których koleje losu zaprowadziły do Ameryki. Uważam to za duży plus książki. Każda z tych reporterskich historii zadaje na nowo pytanie: Dlaczego do tego doszło?
Sąsiedzi naziści nie zamyka tematu życia nazistów w powojennym USA. Dalej odkrywane są ucieczki nazistów oraz haniebna pomoc tych, którzy jako pierwsi powinni postawić ich przed organami sprawiedliwości. Tym bardziej warto przeczytać książkę Lichtblaua. Dodajmy na koniec, że polskie wydanie przygotowane przez Wydawnictwo Literackie apetyt na tę pozycję może tylko wzmóc.