ARA, czyli tradycje rosyjskiej przyjaźni

opublikowano: 2024-03-26 16:57
wszystkie prawa zastrzeżone
poleć artykuł:
Amerykańska Administracja Pomocy (American Relief Administration) była organizacją dostarczającą pomoc humanitarną również do ZSRR. Pomimo znaczącego wsparcia dla potrzebujących, Lenin i Stalin zwalczali działalność ARA…
REKLAMA

Ten tekst jest fragmentem książki Douglasa Smitha „Rosyjska misja. Zapomniana opowieść o tym, jak Amerykanie uratowali Związek Sowiecki przed upadkiem”.

Głodne Rosjanki klękają przed urzędnikiem z Amerykańskiej Administracji Pomocy, 1922 rok (fot. Library of Congress)

Po trzech miesiącach obecności w Rosji ARA żywiła prawie 570 tysięcy dzieci dziennie w 3000 kuchni w 191 miastach i wioskach. Obszar jej działań wykraczał daleko poza region środkowej Wołgi, rozciągając się na wschód do Ufy, na skraju Uralu, i na południe do Astrachania nad Morzem Kaspijskim. Główne biuro w Moskwie rozrosło się odpowiednio do potrzeb. Powstały: dział łącznikowy zarządzający kontaktami z rządem sowieckim, dział księgowości kontrolujący każdy wydany grosz, dział ruchu nadzorujący transport żywności i sprzętu koleją, dział historyczny, który rejestrował przeprowadzane operacje, oraz dział samochodowy, który utrzymywał flotę ARA składającą się ze 149 pojazdów, głównie osobowych cadillaców i furgonetek ford oraz dwóch typów ciężarówek: pierce-arrow R-5 i standard B „Liberty”, skonstruowanych specjalnie dla armii amerykańskiej podczas pierwszej wojny światowej. Osiągana przez nie maksymalna prędkość wynosiła dwadzieścia pięć kilometrów na godzinę. Do czasu zakończenia misji pojazdy te pokonały 2,25 milionów kilometrów po jednych z najgorszych dróg, jakie można sobie wyobrazić.

Pomimo początkowego sukcesu operacji dla wielu członków ARA, jak również dla wielu przedstawicieli władz sowieckich, stało się jasne, że niezbędne jest większe wsparcie. Pierwszego grudnia Haskell napisał do Waltera Lymana Browna z londyńskiego biura ARA, że jeśli nie nadejdzie dodatkowa pomoc z zewnątrz, miliony ludzi w Rosji czeka przed żniwami 1922 roku pewna śmierć. Tydzień później zadepeszował do Hoovera, że w Rosji umrze aż siedem milionów dzieci, jeśli Ameryka nie zwiększy swojego zaangażowania. „Jako naród chrześcijański musimy podjąć większe wysiłki, żeby zapobiec tej tragedii. Czy nie może pan zwrócić się do tych, którzy już pomogli naszej organizacji uchronić przed głodem ponad osiem milionów dzieci w innych częściach Europy, żeby ponownie zareagowali najlepiej jak potrafią?” — zapytał Szefa. Depesza Haskella najwyraźniej została przygotowana z wyprzedzeniem. Nie służyła przekonaniu Hoovera o konieczności zwiększenia pomocy (bo on już popierał ten pomysł), lecz miała zostać wykorzystana przez niego do przekonania Kongresu Stanów Zjednoczonych. Hoover od dłuższego czasu chciał poszerzyć operację w Rosji. Nie interesowały go jednak żadne wielkie ogólnokrajowe apele do społeczeństwa, które, ze względu na wciąż słabą kondycję gospodarki, mogłyby się okazać nieskuteczne i wymagałyby od niego współpracy z wszelkiego rodzaju grupami, na co nie miał ochoty. Zamiast tego obrał za cel rząd federalny, a konkretnie mniej więcej dwadzieścia milionów dolarów z Amerykańskiej Korporacji Zbożowej (United States Grain Corporation), instytucji będącej następczynią Amerykańskiej Agencji do spraw Żywności (United States Food Administration), utworzonej podczas pierwszej wojny światowej. Depesza Haskella dostarczyłaby Hooverowi odpowiednich argumentów.

REKLAMA

Tymczasem 6 grudnia prezydent Harding zalecił, żeby Kongres wyasygnował fundusze na zakup dziesięciu milionów buszli (około trzystu sześćdziesięciu czterech tysięcy metrów sześciennych) kukurydzy i miliona buszli (ponad trzydziestu sześciu tysięcy metrów sześciennych) nasion zbóż dla ARA. W piśmie do Kongresu Harding zaznaczył, że chociaż Stany Zjednoczone nie uznają rządu sowieckiego ani nie tolerują jego propagandy, „nie zapominają o tradycjach rosyjskiej przyjaźni” i muszą zrobić wszystko, co w ich mocy, żeby pomóc milionom głodujących. Dodał, że należy odłożyć na bok politykę i okazać wspaniałomyślność zgodnie z duchem „okresu bożonarodzeniowego”. „Najważniejsze jest wołanie cierpiących i umierających”. Apel Hardinga został oczywiście zaaranżowany przez Hoovera. W związku z tym, że ceny produktów rolnych w Stanach Zjednoczonych poważnie spadły w wyniku nadprodukcji, Hoover przewidział nie tylko, jak wyżywić głodujących, lecz także jak pomóc amerykańskim farmerom: rząd skupowałby od nich trudne do zbycia zboże, dzięki czemu do ich kieszeni trafiałyby pieniądze, które mogliby wydać na różne produkty, pobudzając w ten sposób rozwój sektora przemysłowego i pomagając krajowi wyjść z depresji panującej w latach 1920–1921.

Szef miał także inne pomysły polityczne. Tego samego dnia, kiedy Harding wysłał swoją propozycję do Kongresu, Hoover napisał do sekretarza stanu Hughesa, że chociaż Stany Zjednoczone, w przeciwieństwie do niektórych innych krajów, nie uznały oficjalnie sowieckiej Rosji, „Amerykanie są nieskończenie bardziej popularni w Rosji, a rząd amerykański bardziej poważany nawet przez bolszewików niż jakikolwiek inny”. Jedną z głównych przyczyn takiego stanu rzeczy są działania ARA, które budują szacunek dla Stanów Zjednoczonych. Hoover zaznaczył, że nie ma wątpliwości, iż bolszewicy ze względu na błędne założenia stanowiące istotę ich ideologii wcześniej czy później upadną, a kiedy tak się stanie, powstanie nowa, demokratyczna Rosja, kierowana przez dziesiątki tysięcy Rosjan, którzy uciekli za granicę w następstwie rewolucji. Miał nadzieję, że dzięki przychylnym nastrojom stworzonym przez ARA Ameryka być może zdoła „objąć przywództwo w odbudowie Rosji, gdy już ta chwila nadejdzie”. Hoover zadbał jednak o to, by nie rozpowszechniać szeroko jego poglądu o potencjalnych owocach misji ARA.

Vernon Kellogg z dwójką bezdomnych dzieci na moskiewskiej ulicy, wrzesień 1921 roku (fot. Hoover Institution Library and Archives)

On oraz były gubernator Indiany Goodrich, który nieco wcześniej wrócił z podróży rozpoznawczej po Rosji, wystąpili 12 grudnia przed Komisją Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów, aby lobbować na rzecz wyasygnowania dodatkowych funduszy. Zaskoczyli deputowanych z komisji, podwajając kwotę z pierwotnego wniosku Hardinga. „Nie chcielibyście tego zobaczyć, a ja bym żałował — powiedział Goodrich członkom komisji — że nasz kraj zaczął coś, lecz nie wykonał zadania właściwie z powodu braku dwóch czy trzech milionów dolarów”. Hoover kategorycznie rozprawił się z pytaniem, czy Stany Zjednoczone mogą sobie pozwolić na tak dużą pomoc zagraniczną: „Cóż, amerykańskie społeczeństwo wydaje miliard dolarów rocznie na tytoń, kosmetyki i tym podobne, więc nie sądzę, by dwadzieścia milionów dolarów to było za dużo”. Co więcej, ostatnio karmiono mlekiem świnie i palono kukurydzą pod kotłami. Strata dla gospodarki? Za dużo? W gruncie rzeczy te środki mogłyby być, jak zauważył, bardzo pomocne dla amerykańskich farmerów. Ostatecznie jednak Hoover oznajmił komisji: „Nie potrzeba żadnego innego argumentu poza zwykłym człowieczeństwem”.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Douglasa Smitha „Rosyjska misja. Zapomniana opowieść o tym, jak Amerykanie uratowali Związek Sowiecki przed upadkiem” bezpośrednio pod tym linkiem!

Douglas Smith
„Rosyjska misja. Zapomniana opowieść o tym, jak Amerykanie uratowali Związek Sowiecki przed upadkiem”
cena:
79,90 zł
Wydawca:
Wydawnictwo Literackie
Tłumaczenie:
Łukasz Muller
Rok wydania:
2024
Okładka:
twarda
Liczba stron:
360
Premiera:
20.03.2024
Format ebooków:
epub, mobi
Zabezpieczenie ebooków:
watermark
ISBN:
978-83-08-08001-6
EAN:
9788308080016
Tytuł angielski:
„The Russian Job. The Forgotten Story of How America Saved the Soviet Union from Ruin”
REKLAMA

Informacja o projekcie ustawy spotkała się w dużej mierze z aprobatą. W „New York Tribune” opublikowano 8 grudnia artykuł wstępny zatytułowany Prawdziwa pomoc dla Rosji popierający ów plan: „Ameryka jest nadal Ameryką; nie jest głucha na wołanie ludzi w potrzebie”. Dobroczynność nie oznaczała jednak niebezpiecznego ignorowania faktów. „Dawać Rosji? Tak, ale dając, pamiętajcie, że każde słowo wypowiedziane w obronie bolszewizmu przyczynia się do pogrążania Rosji i zwiększa prawdopodobieństwo nawracających klęsk głodu”. Hooverowi zaoferowały wsparcie różne grupy. Prezes Amerykańsko-Rosyjskiej Izby Handlowej William C. Redfield poinformował go, że zrobi wszystko, co w jego mocy, by skłonić Kongres do uchwalenia ustawy, i napisał do kongresmena z Wyoming Franka W. Mondella, lidera większości w Izbie Reprezentantów, przekonując go o znacznych korzyściach handlowych, jakie przyniesie przyznanie środków w przyszłości, gdy tylko Rosja odzyska siły i otworzy się na świat, gotowa do prowadzenia interesów: „Nie może być nic pewniejszego, jeśli chodzi o poważne i korzystne działanie na rzecz amerykańskiego biznesu, niż bezinteresowność w tym momencie”. Pewien lobbysta z Amerykańskiej Federacji Biur Rolnych (American Farm Bureau Federation) przedstawił komisji podobny punkt widzenia: „Oprócz ratowania życia głodujących w Rosji nastąpi też powrót — chleb rzucony na wodę zawsze wraca do dawcy”. Poparcie nadeszło od całego spektrum politycznego. Liberalna gazeta „New Republic”, zwykle będąca dla Hoovera solą w oku, określiła przyznanie środków dla głodujących „precedensem nowego porządku międzynarodowego opartego na człowieczeństwie i dobrej woli”, a „The Nation” zauważył, że „Ameryka chyba w końcu uświadamia sobie realia rosyjskiego głodu”. (W tym samym czasopiśmie we wrześniu nazwano doniesienia o klęsce głodu „przesadzonymi”).

Korzystając z tej fali przychylności, Hoover starał się przyśpieszyć przyjęcie ustawy przez Izbę Reprezentantów, żeby zapobiec próbom zorganizowania się jej przeciwników. Została poddana pod głosowanie zaledwie po tygodniu i przeszła stosunkiem głosów 181 do 71, chociaż prawie 180 deputowanych zarejestrowało się jako „niegłosujący”, zamiast oddać głos za lub przeciw w związku z niezwykle napiętą atmosferą polityczną z powodu czerwonej paniki i depresji. Duża liczba reprezentantów wstrzymujących się od głosu dała pole do popisu przeciwnikom ustawy w Senacie. Dwudziestego grudnia wystąpił Tom Watson z Georgii, twierdząc, że w Rosji w ogóle nie doszło do kryzysu żywnościowego i w rzeczywistości Rosjanie mają mnóstwo pszenicy. Ustawa, jak utrzymywał Watson, jest prezentem nie dla Rosji, lecz dla Hoovera i dla ARA. „Dobroczynność to biznes, zawód” — przekonywał. Poinformował swoich kolegów, że tak naprawdę Rosja potrzebuje oficjalnego uznania, na które zasługuje, a nie amerykańskiej nieustępliwości w kwestii rodzaju rządu, który Rosjanie sami sobie wybrali. Kolejni senatorowie zgłaszali rozmaite zastrzeżenia. Niektórzy chcieli, żeby centralna administracja, zanim zrobi cokolwiek dla Rosji, udzieliła pomocy czterem milionom weteranów wojennych znajdujących się w trudnej sytuacji. Inni argumentowali, że konstytucja Stanów Zjednoczonych zabrania wykorzystywania dolarów podatników na pomoc komukolwiek innemu niż obywatelom amerykańskim. Jeszcze inni próbowali wykazać, że amerykańska pomoc wzmocniłaby tylko Armię Czerwoną, tym samym osłabiając zdolności obronne Ameryki.

REKLAMA

Głosy popierające ustawę w Senacie przypominały opinie wyrażane w Izbie Reprezentantów, toteż przeciwnicy zostali wkrótce pokonani. Dwudziestego drugiego grudnia, po przejściu przez obie izby Kongresu, ustawa została podpisana przez prezydenta Hardinga. Kilka tygodni później Kongres zatwierdził akt prawny upoważniający Departament Wojny i inne agencje rządowe do przekazania ARA na pomoc dla Rosji nadwyżki artykułów, głównie środków medycznych, o wartości aż czterech milionów dolarów.

William N. Haskell

Dwudziestego trzeciego grudnia rozpoczął się w Moskwie IX Wszechrosyjski Zjazd Sowietów. Lenin poinformował jego delegatów, że Amerykanie wyasygnowali dwadzieścia milionów dolarów, co uznał za wielki sukces, zwłaszcza w porównaniu z nędzną — jak się wyraził — pomocą z Europy Zachodniej. Przyznał, że amerykańska pomoc nie wystarczy na całkowite zażegnanie klęski, ale podkreślił, że jest to znaczące wsparcie, które w znacznym stopniu złagodzi cierpienie głodujących.

Lenin spotkał się ze sprzeciwem swoich kolegów. Na kilka dni przed otwarciem zjazdu Stalin napisał w „Prawdzie”, że zagraniczni pracownicy humanitarni działają „jednocześnie jako najskuteczniejsi szpiedzy światowej burżuazji i że w związku z tym światowa burżuazja zna teraz radziecką Rosję, zna jej mocne i słabe strony lepiej niż kiedykolwiek wcześniej, co grozi poważnym niebezpieczeństwem w wypadku nowych ataków interwencyjnych”. Grigorij Zinowiew, inny przywódca partyjny, podzielał pogląd Stalina, podobnie jak Nikołaj Bucharin, redaktor „Prawdy”, który opublikował wiele pogardliwych donosów na ARA. „Amerykanie, tak jak inni europejscy kapitaliści, nie są tu po to, by ratować głodujących, poprawiać sytuację robotników — zapewniano w jednym z artykułów. — O, nie. Oni przygotowują dla nich łańcuchy i stryczek. A zatem, robotnicy, miejcie się na baczności. […] Przy pierwszej próbie narzucenia nam kajdan i stryczka musimy odpłacić się tym samym”. Ejduk odpowiedział Stalinowi na łamach „Izwiestii”, broniąc ARA i jej pracy u boku sowieckiego rządu. Owszem, przyznał, Amerykanie dysponują teraz wiedzą o radzieckiej Rosji z pierwszej ręki, ale nie ma się czego obawiać: jako bezstronni, uczciwi obserwatorzy dużo robią, żeby przeciwdziałać licznym fałszywym opiniom rozpowszechnianym na Zachodzie. Szczególnie przydatny pod tym względem okazał się Haskell, dostarczając wiarygodnych informacji zagranicznym korespondentom licznie przebywającym obecnie w Moskwie.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Douglasa Smitha „Rosyjska misja. Zapomniana opowieść o tym, jak Amerykanie uratowali Związek Sowiecki przed upadkiem” bezpośrednio pod tym linkiem!

Douglas Smith
„Rosyjska misja. Zapomniana opowieść o tym, jak Amerykanie uratowali Związek Sowiecki przed upadkiem”
cena:
79,90 zł
Wydawca:
Wydawnictwo Literackie
Tłumaczenie:
Łukasz Muller
Rok wydania:
2024
Okładka:
twarda
Liczba stron:
360
Premiera:
20.03.2024
Format ebooków:
epub, mobi
Zabezpieczenie ebooków:
watermark
ISBN:
978-83-08-08001-6
EAN:
9788308080016
Tytuł angielski:
„The Russian Job. The Forgotten Story of How America Saved the Soviet Union from Ruin”
REKLAMA

Jeśli nawet takie było oficjalne stanowisko Ejduka, to prywatnie wyrażał on zupełnie inną opinię na temat ARA. W „ściśle tajnym” liście z 21 grudnia napisał do Cziczerina, ludowego komisarza spraw zagranicznych, że od chwili mianowania go pełnomocnikiem zajmującym się ARA usiłował „dotrzeć do sedna pracy przedstawicieli Hoovera” i może teraz stwierdzić z całą pewnością, że „nie da się postrzegać tej organizacji jako apolitycznej, a jej praca w granicach RFSRR* nie jest uczciwa”. Orzekł, że chociaż Amerykanie postępują zgodnie z literą porozumienia ryskiego, szukają każdej sposobności, „żeby obnażyć wady rządu radzieckiego”, i dodał: „Mogę was zapewnić, iż cała praca ARA dowodzi, że w ich interesie nie leży udzielanie poważnej pomocy nam lub głodującym. Zamiast tego ARA zajmuje się głównie autopromocją”.

Nie ulegało jednak wątpliwości, że niezależnie od swoich obaw Sowieci potrzebowali pomocy Ameryki. Dwudziestego czwartego grudnia Władimir Antonow-Owsiejenko, pseudonim Sztyk, zaprawiony w bojach bolszewik, który wraz z Tuchaczewskim przyczynił się do stłumienia rozruchów chłopskich w rejonie Tambowa, a następnie został oddelegowany do walki z głodem w guberni samarskiej, wysłał raport opisujący potworności, do jakich dochodziło w tamtych stronach. Zdarzało się, że matki wyprowadzały dzieci na step i zostawiały je tam, żeby umarły. Inne, oszalałe z głodu, posuwały się do zadźgania własnych córek i synów, aby nie patrzeć, jak umierają śmiercią głodową. A to jeszcze nie wszystko. Jak donoszono z rejonu Ramyszkowskaja, ludzie zjadają zwłoki. Podobno pochówki muszą być przeprowadzane w tajemnicy, bo inaczej głodujący wieśniacy wykopywali ciała i je zjadali. Na cmentarzu postawiono strażnika. Komitet Wykonawczy sowietu powiatu usmińskiego przedstawił szczegółowy raport dotyczący kobiety, która poćwiartowała zwłoki jedenastoletniego chłopca i ugotowała je w dużym kotle.

REKLAMA
Herbert Hoover (z lewej) z prezydentem Warrenem Hardingiem i jego żoną na meczu baseballowym, 1921 rok (fot. Library of Congress)

Raport Antonowa-Owsiejenki został potwierdzony trzy dni później przez urzędnika samarskiej Czeka. Głód doprowadzał wielu do samobójstwa. Rodzice przyprowadzali dzieci do miast i zostawiali je tam na pastwę losu. Przybywało przykładów kanibalizmu, w tym takich, gdy rodzice zabijali i zjadali własne potomstwo. Przypadki kradzieży, rabunków i ogólnego bezprawia stawały się coraz powszechniejsze, wywołując panikę w społeczeństwie. Nastroje wśród pracującej ludności były przesycone strachem i gniewem. „Nastawienie mas do komunistów jest wrogie”. Potrzebna jest „niezwłoczna nadzwyczajna pomoc”, żeby poradzić sobie z katastrofą.

Hoover postanowił wykorzystać przyznanie środków przez Kongres, żeby zmusić Sowietów do wniesienia większego własnego wkładu w pomoc głodującym. Już pod koniec sierpnia zakomunikował Brownowi, że chce ich przekonać, aby użyli części swoich rezerw złota do udziału w pokryciu kosztów. Sowieci zgodzili się wtedy przekazać ARA cztery i pół miliona dolarów w złocie na zakup amerykańskiego zboża po kosztach. Teraz jednak Hoover podwyższył tę kwotę. Poinformował Leonida Krasina, ludowego komisarza do spraw handlu zagranicznego, że ARA oczekuje dziesięciu milionów dolarów w sowieckim złocie na zakup nasion i zboża z przeznaczeniem dla misji żywieniowej w dorzeczu Wołgi. Krasin wysłał do Moskwy depeszę z informacją o żądaniach Hoovera, na co Lenin odpowiedział natychmiast, że powinien zaakceptować nowe warunki — tak bardzo pragnął zapewnić dalszą amerykańską pomoc. Ameryka dała Rosji nowy powód do nadziei w walce z głodem, lecz Rosja okazała niewielką wdzięczność. Kiedy 28 grudnia Zjazd Sowietów kończył obrady, w kwiecistych słowach opiewano Nansena oraz „proletariuszy wszystkich krajów” za ich pomoc oraz potępiono światowe rządy burżuazyjne, twierdząc, że nadal są skłonne wykorzystywać katastrofę do obalenia rządu radzieckiego. Lenin zapewnił delegatów, że bynajmniej nie ma złudzeń co do nikczemnych celów różnych misji zagranicznych i że Czeka jest gotowa zniweczyć wszelkie próby kontrrewolucji. Za pracę w ciągu minionych czterech miesięcy ARA otrzymała zaledwie krótkie i niechętne podziękowania.

Golder był zdegustowany. Ostatniego dnia roku skarżył się w liście do przyjaciela z Kalifornii:„Niepokoją nas na tysiąc i jeden sposobów, aresztują Rosjan, którzy dla nas pracują, tu nas blokują, tam spychają na boczny tor. Przypuszczam, że nigdzie w Europie nasi ludzie nie doznali tak wielu upokorzeń i nie byli tak mało doceniani jak tutaj. Gdyby nie to, iż wszyscy zdają sobie sprawę, że w tej pracy wchodzi w grę honor ARA i Hoovera, wielu z nas by tu nie zostało. W istniejącej sytuacji wszyscy mówimy, że musimy to jakoś przetrwać”.

Pomimo tych przeszkód pracownicy ARA nie rezygnowali. Pod koniec 1921 roku głód się nasilił i śmierć głodowa groziła teraz być może aż trzydziestu sześciu milionom mężczyzn, kobiet i dzieci. Gdy ten straszny rok się skończył, wszyscy zadawali sobie pytanie, czy amerykańska pomoc dotrze na czas, żeby ich uratować.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Douglasa Smitha „Rosyjska misja. Zapomniana opowieść o tym, jak Amerykanie uratowali Związek Sowiecki przed upadkiem” bezpośrednio pod tym linkiem!

Douglas Smith
„Rosyjska misja. Zapomniana opowieść o tym, jak Amerykanie uratowali Związek Sowiecki przed upadkiem”
cena:
79,90 zł
Wydawca:
Wydawnictwo Literackie
Tłumaczenie:
Łukasz Muller
Rok wydania:
2024
Okładka:
twarda
Liczba stron:
360
Premiera:
20.03.2024
Format ebooków:
epub, mobi
Zabezpieczenie ebooków:
watermark
ISBN:
978-83-08-08001-6
EAN:
9788308080016
Tytuł angielski:
„The Russian Job. The Forgotten Story of How America Saved the Soviet Union from Ruin”
REKLAMA
Komentarze

O autorze
Douglas Smith
Znawca historii Rosji, tłumacz i wykładowca. Doktor nauk humanistycznych, pracował jako tłumacz prezydenta Reagana oraz analityk Radia Wolna Europa. Wykłada na licznych uniwersytetach w Stanach Zjednoczonych i Europie, wielokrotnie nagradzany za swoją pra

Wszystkie teksty autora

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści. Za darmo.
Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2023 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone