Zasada ograniczonego zaufania

opublikowano: 2007-05-26, 16:00
wolna licencja
Wyniki badań CBOS sprzed kilku miesięcy są jednoznaczne. Polacy bardzo dobrze oceniają działalność naszych mediów. Czy to dobrze?
reklama

W badaniu, przeprowadzonym w styczniu bieżącego roku, tylko 24% z nas dobrze oceniło pracę sejmu, 59% — działalność Kościoła katolickiego, zaś 68% — władze samorządu terytorialnego. Jednak najlepsze noty uzyskały media. W przypadku najważniejszych stacji radiowych i telewizyjnych wynik mieścił się w granicach 70–85%.

Bezkrytyczne zaufanie mediom może być zgubne. Jeszcze w okresie rządów SLD przez tydzień obserwowałem wieczorne wydania dzienników telewizyjnych: „Faktów” (TVN), „Wiadomości” (TVP1) i serwisu informacyjnego TV Trwam. Wnioski? Każdy z tych programów prezentował inną wizję Polski, eksponował odmienne wiadomości, przedstawiał wydarzenia w różnym świetle. Niemożliwością byłaby próba udzielenia rzetelnej odpowiedzi na pytanie: „Co ważnego się dziś w naszym kraju wydarzyło?” po obejrzeniu tylko jednego z tych programów. Tym bardziej zastanawia więc tak duże zaufanie Polaków do mediów, ujawniające się chociażby częstym powtarzaniem argumentu: „bo tak powiedzieli w telewizji” lub „napisali w...”.

Niektóre tytuły prasowe uprawiają celową wręcz politykę dezinformacji wobec swoich odbiorców. Przykładem mógłby być tu „Fakt”, który swoim czytelnikom przedstawił historię o... wielorybie Lolku dzielnie płynącym w górę Wisły, widzianym przez mieszkańców Warszawy. — Ale to zupełnie inny typ medium — powiecie. Jasne. Problem w tym, że coraz częściej na informacje z „Faktu” powołują się... inni dziennikarze, także ci pracujący w mediach opiniotwórczych.

Cóż nam więc pozostaje? Chyba tylko zastosowanie zasady ograniczonego zaufania. Próbować weryfikować uzyskaną informację w innych mediach. Nie wierzyć bezkrytycznie we wszystko, co powiedzą lub napiszą. Również na łamach „Histmag.org”.

Michał Świgoń

reklama
Komentarze
o autorze
Michał Świgoń
Założyciel i wydawca „Histmag.org”. Odpowiada za działania promocyjne serwisu, kontakt z reklamodawcami i szeroko pojęte kwestie marketingowe. Jako dziennikarz współpracował z mediami ogólnopolskimi, regionalnymi i lokalnymi. Magister politologii Uniwersytetu Śląskiego (specjalność medioznawcza), ukończył również studia z zakresu marketingu. Nauczyciel akademicki - prowadzi zajęcia z popularyzacji historii w internecie dla studentów historii UW.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2025 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone