Prezydent Kaczyński spocznie na Wawelu

opublikowano: 2010-04-13, 22:09
wolna licencja
Tak podają (już jako pewnik) polskie media. Postanowienie, które budzi wiele kontrowersji: kilkuset protestujących przed budynkiem krakowskiej Kurii, kłótnie w mediach, rodzinach, zażarte dyskusje w sieci. To decyzja, która ma zarówno swoje dobre, jak i złe strony.
reklama

Pisząc te słowa, mam żal do kardynała Dziwisza. Szczerze wierzę w jego dobre intencje, ale mam wrażenie, że swoim nieopatrznym, podjętym w pośpiechu, ostatecznym rozstrzygnięciem wplątał Kościół i większość polskiego społeczeństwa w wir poważnego sporu politycznego, niszcząc poczucie wspólnoty łączące miliony Polaków. Intencje były dobre: – Ta decyzja powinna nas łączyć. Śmierć bohaterska nie powinna nas dzielić. – mówił kardynał. A jednak podzieliła. Zastanawia mnie, że zasada: „kościelne młyny wolno mielą” tym razem nie miała zastosowania. Przemawia do mnie opinia biskupa Tadeusza Pieronka, że z tą decyzją można było spokojnie poczekać, poddając ją szerszym konsultacjom społecznym.

Czy nastrój żałoby i poczucie jedności zostaną w niedzielę zachowane? Miejmy nadzieję, że tak.

Zdaję sobie sprawę z tego, że za postanowieniem o pochówku w Krakowie przemawiało wiele przesłanek. Zgoda rodziny, rządu i największej partii opozycyjnej. Nastrój żałoby, jedności, kreowany przez media. Symbolika zdarzenia, wpisującego się w nasz charakter narodowy. Do tego Kraków wydaje się być miejscem znacznie lepszym niż Warszawa chociażby ze względu na promocję polskiej turystyki i historii – argument może wydawać się nie na miejscu, jednak autor tekstu, zajmujący się na co dzień zagadnieniami promocji, nie może go tu przemilczeć. Media z całego świata przybliżą atrakcje historycznej stolicy Polski, zwabiając tu kolejnych turystów, przyczyniając się do rozwoju naszej gospodarki.

Co jednak stanie się w sytuacji, w której rozgoryczenie wyborem wawelskiej krypty jako miejsca pochówku prezydenta Kaczyńskiego będzie tak silne, że protesty nie zamilkną do niedzieli? Odpowiedź jest prosta:

Wstyd na cały świat.

Rozgoryczenie przeciwników tej decyzji wydaje się być zrozumiałe. Prezydentura Lecha Kaczyńskiego była oceniana przez większość z nas bardzo słabo i chwilowe hurrapatriotyczne medialne uniesienie tego nie zmieni – oceny te w wielu kwestiach były uzasadnione. Myślę, że nikt poważny nie neguje piękna charakteru Lecha Kaczyńskiego i jego Małżonki. Szczerości, dobroci serca, oddania rodzinie, ojczyźnie. Sam ich szczerze za to podziwiałem i podziwiam. Jednak są to wartości, których bardziej oczekiwalibyśmy po polityku świętym, niż kimś, kogo moglibyśmy wszyscy nazywać skutecznym mężem stanu, ojcem narodu na równi chociażby z Józefem Piłsudskim, obok którego nasz świętej pamięci Prezydent spocznie. Te dwie kategorie rzadko się ze sobą (niestety) łączą. Przypomnijmy również, że w podobnej sytuacji tragicznie zmarły prezydent Narutowicz został jednak pochowany w Warszawie, nie w Krakowie.

Wydaje się, że z decyzji o pochówku na Wawelu nikt wycofać się już nie może. Nadwątliłoby to autorytet Kościoła, rządu, głównej partii opozycyjnej, a także sprawiłoby niebywały ból rodzinie zmarłego. Pozostaje ją zaakceptować, mając cichą nadzieję, że jej najbardziej zażarci przeciwnicy w najbliższą niedzielę zamilkną. W przeciwnym wypadku, tak jak zaszokowaliśmy świat jednością po śmierci Prezydenta, zaszokujemy ponownie – tym razem czymś zupełnie przeciwnym.

Przypominamy, że felietony publikowane w naszym serwisie zawierają osobiste opinie naszych redaktorów i publicystów. Nie przedstawiają one oficjalnego stanowiska redakcji „Histmag.org”.

reklama
Komentarze
o autorze
Michał Świgoń
Założyciel i wydawca „Histmag.org”. Odpowiada za działania promocyjne serwisu, kontakt z reklamodawcami i szeroko pojęte kwestie marketingowe. Jako dziennikarz współpracował z mediami ogólnopolskimi, regionalnymi i lokalnymi. Magister politologii Uniwersytetu Śląskiego (specjalność medioznawcza), ukończył również studia z zakresu marketingu. Nauczyciel akademicki - prowadzi zajęcia z popularyzacji historii w internecie dla studentów historii UW.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2025 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone